Motivation

Dziewczynka Kobiecie Przyjaciółką

W ten sierpniowy poranek deszcz leje się  z nieba jakby najwyższy odkręcił kurek i chciał napełnić świat deszczówką jak akwarium po rutynowej wymianie wody.

Ciekawe czy patrzy na nas jak na kolorowe Gupiki czy złote rybki, które w popłochu przed silnym strumieniem uciekają do skrytek w ceramicznych zamkach lub pływają w kółko nie mogąc sobie znaleźć bezpiecznego miejsca.
Ciekawe czy zakręci w końcu zawór czy pozwoli, aby woda zaczęła wylewać się poza akwarium a rybki licząc na lepsze życie poza jego ciasną przestrzenią, rychle wyskoczą na podłogę gdzie bez wody czeka je przecież śmierć. A może najwyższy zauważy ich odważne działania, może dostrzeże ich potrzebę i wymieni zbiornik na większy, z nowymi roślinami, nowym większym pałacem i kilkoma nowymi przyjaciółmi najlepiej tego samego gatunku ?
Wtedy życie w ławicy jest weselsze a nowe gadżety, kolorowe kamyczki i filtry dodadzą różnorodności w tym ciasnym,  zamkniętym świecie.

A może nie, może tym razem będzie się wszystkiemu przyglądał z ciekawością jak na widowisko w cyrku, pozwoli rybkom umierać, będzie patrzył jak duszą się w kałuży powietrzem, którym on właśnie oddycha i zastygnie w oczekiwaniu na „Finał”. Czy „Pan” zabierze rybkom życie, czy podaruje im nowe w nowym większym zbiorniku rzeczywiście zależy tylko od jego humoru, rybki bowiem są jego własnością.

Jaki wybór mają rybki ? Zdały się tylko na oczekiwanie koła fortuny – „co da/co zabierze los”.

– Jesteśmy tylko rybkami co my możemy ? Takie jest nasze przeznaczenie i nie zmienimy tego – usprawiedliwiają się naprzemiennie.
– Widocznie zostałyśmy stworzone do tego, aby dawać innym radość pomimo, że my cierpimy. Może w innym życiu będziemy kimś innym ? Może….

Kiedy Gupiki zostawiły swój żywot na pastwę losu, inne ryby zaczęły się zastanawiać jak wyjść z basenów pływowych w których są uwięzione i dostać się do oceanu ? Były na tyle mądre, iż dostrzegły pewną cykliczność w przyrodzie, która ukazywała, że podczas pełni oraz nowiu księżyca następował przypływ a następnie odpływ wód do bardzo niskiego poziomu co powodowało ich zamknięcie.

– Jest tu zdecydowanie za ciasno dla kilku gatunków, za mało jedzenia. Nie chcemy zostać pożarte przez silniejsze osobniki. Chcemy przeżyć i znaleźć sobie swoje miejsce. Mamy tego DOŚĆ. Chcemy się zmienić – wykrzyknęły chórem.

I tak pod presją ewolucyjną niektóre gatunki ryb zaczęły ćwiczyć mięśnie w płetwach, aby po wyjściu na powierzchnię móc przeskoczyć o własnych siłach do większego zbiornika wodnego. Taką hipotezę przedstawiła na konferencji w 2018 Ocean Sciences Meeting Hannah Byrne z Uppsala University w Szwecji.

Niemożliwe stało się możliwe ? TAK, za sprawą Wiary, Odwagi, Strachu, Poświęcenia, Motywacji, Wsparcia oraz WIZJI lepszej przyszłości.

A Ty moja droga ?

Czy w swoim życiu działasz jak Gupik Pawie Oczko, zdajesz swoje życie na to, co da/zabierze los czy może dążysz drogą własnej „Kobiecej r-ewolucji” ?

Ja do 20 roku życia byłam uwięziona w domowym akwenie. Chciałam nieraz uciec z domu, w myślach uciekałam często lecz bałam się zrobić tego naprawdę, gdyż wiedziałam jakie tego będą „gorzkie konsekwencje”,  bałam się też zostawić moje stado na pożarcie większego osobnika i z poczucia odpowiedzialności stawałam w obronie słabszych i trwałam w tym co mam. W tamtym czasie bezsilnie tolerowałam swoją sytuację i wykorzystywałam dobre momenty jako te które pomagały mi utrzymać wiarę i nadzieję, że będzie lepiej. Było mi jednak źle, narzekałam, buntowałam się i opadałam z sił.

W środku krzyczałam o swoje i innych prawa, gdyż na głos nie było mi wolno. Nie było mi wolno wielu rzeczy, a przede wszystkim nie było mi wolno być Wolną. Podczas przypływu dobrych emocji drapieżnika, wypływałam na chwilę poza granice akwarium, aby za chwilę do niego wrócić. Wielokrotnie jednak tak zachłystywałam się poczuciem wolności, że w stanie emocjonalnej i duchowej rozkoszy, traciłam poczucie czasu. Nie myślałam o tym jaka „nagroda” mnie spotka po powrocie, gdyż tych nagród było tak wiele, że już się przyzwyczaiłam i  byłam gotowa wszystkie je przyjąć i nosić ich pamiątki na ciele przez wiele dni w zamian za wyrwany z tej przestrzeni czas wolności. Najgorsze i tak następowało ponieważ taka była cykliczność mojego zjawiska domowego w którym się wychowałam. Wiedząc, że lata płyną a jest coraz gorzej, zbiornik się kurczy, drapieżnik nabiera coraz większej siły, zaczęłam opracowywać plan mojego przekształcenia.

W latach młodzieńczych kiedy miałam 12-13 lat moim ulubionym zwierzęciem była „Sowa”. Połączenie jej naturalnych predyspozycji i umiejętności polowania nocą oraz starożytnego znaczenia i symbolu Mądrości dawały mi wewnętrzną motywację utożsamiania się z puchatką.

Ciemną nocą, kiedy już drapieżnik i ” Nocne Marki” zapadły w sen, ja pod kołdrą przy świetle małej lampki nocnej zamieniałam się w łowczynię.  Łowiłam artykuły, wywiady, przemowy, książki, które mogły ukoić moją złamaną, poranioną i ubezwłasnowolnioną duszę.  Czytałam, nabywałam wiedzę, stawałam się mądrzejsza, przerabiałam przewodniki, rozwiązywałam testy psychologiczne, poznawałam siebie. Odkrywałam swój potencjał i czytałam o tym, że jestem cudem, że co mnie nie zabije to mnie wzmocni…że dzięki tym przeciwnościom staję się silniejsza…

Trudno mi było to akceptować i przyjmować kolejne nagrody za wolność, ale miałam wiarę w lepsze jutro i w moje przekształcenie. Tak pragnęłam mojej wewnętrznej r-ewolucji, tak usilnie pisałam o niej wiersze, rysowałam, malowałam i recytowałam wiersze,  tak dobrze się uczyłam i osiągałam wysokie wyniki w sporcie ponieważ miałam wiarę. To ona utrzymywała mnie przy życiu kiedy tlenu A kiedy bezsilnie leżałam zapłakana z pamiątkami na ciele, wtedy to miałam tak zdeterminowaną, przepełnioną niezbadaną energią, siłę wyobraźni, która kreowała namacalne obrazy mojego dorosłego życia inaczej. Wiedziałam,  czułam to całą sobą, że wyrwę się w końcu z tego akwarium i sama własnymi rękami i siłą mojego umysłu osiągnę własne szczęście… Byłam zdeterminowana, buńczuczna i odważna, momentami agresywna, chwilami bardziej męska, walcząca o szacunek dla siebie i innych kobiet.

Dzisiaj troszkę inna już ta rybka. Dzisiaj rybka pływa w Błękitnym Oceanie możliwości, ponieważ w końcu opuściła domowe akwarium wykształciwszy mocne płetwy, które  do którego  bardziej łagodna, napełnia się Miłością każdego dnia, posiadająca i ceniąca Wolność w swoim dorosłym życiu z tą samą IDEĄ

Dodaj komentarz